ERROR

Kocurka Errora adoptowaliśmy ze schroniska w mroźne wtorkowe południe tuż po Bożym Narodzeniu w 2010 roku. Był jednym z czwórki rodzeństwa – kiedy przyjechaliśmy wybrać kotka – reszta jego rodzinki była już adoptowana. Ma 4 lata i jedna cechę charakterystyczną: brakuje mu lewego górnego kła. Początkowo był wygłodniały oraz odsypiał nerwowy czas schroniskowy. Domyślaliśmy się tylko, że z różnym skutkiem walczył o pokarm i swoje miejsce w hierarchii w licznym stadzie w kociarni. Pewnie w jednej z bójek stracił ząb , miał też wtedy poobgryzane wąsy, które szybko i pięknie mu odrosły. Trochę ma problem z jedzeniem bo przez lukę w uzębieniu pokarm wypada ale radzi sobie nieźle. Jest wspaniałym towarzyszem każdego dnia. Gdyby był człowiekiem zostałby super marketingowcem bowiem potrafi się zaprezentować i sprzedać siebie każdemu kto zawita do naszego domu. Kilka dni temu był na „przeglądzie” u weterynarza i pochwalono jego piękną sylwetkę i kondycję. Error ma swoje upodobania i dość dominujący charakter. Z zabawek kocha długą pluszową mysz i piszczącego jeżyka ale najbardziej lubi ganiać za sznurkami i wstążeczkami oraz kulkami z papieru. Mnóstwo czasu spędza na parapecie obserwując ptaki i to co dzieje się na ulicy. Ale jego hobby to sen, ten głęboki kiedy można mu zrobić niemal wszystko, a on nadal śpi. W takich to chwilach Error traci swoje pazurki tzn. wtedy mu je obcinam bo przy pełnej świadomości, byłoby to zbyt stresujące.Jest kotem typowo domowym, który tylko w okresie letnim bywa wychodzącym i przebywa wtedy na działce pod miastem, gdzie spaceruje na długiej smyczy i wspina się po drzewach owocowych. Pierwsze miesiące w naszym domu praktycznie przespał i był mało ruchliwy, ale potem pokazał swoją aktywność i bardzo się „rozgadał”. Uwielbia spać na grzbiecie i sam wyprasza wskakiwanie na kolana. Jest tak długo marudny póki nie osiągnie celu. Trzeba wszystko rzucić i prostu go poprzytulać, bywa że i drzemnie się na kolanach człowieka. W tej chwili jest najważniejszym członkiem naszej rodziny. Jego główne cechy charakteru to ciekawość świata, nie ma prawie takiej chwili żeby nam nie towarzyszył – musi wiedzieć co dzieje się w kuchni czy łazience, co jest w otwartej szafie, kartonie, za jakimiś drzwiami, jak to pachnie, wygląda, czy da się przesunąć, pobawić… Uwielbia drób, a najmniej smakują mu ryby. Je karmę suchą oraz gotowe kocie potrawy w saszetkach. Pięknie aportuje kuleczki z papieru. Od samego początku jak do nas trafił był fotografowany. Już wtedy prowadziłam swój blog i tuż po adopcji Errora wzbogaciłam go o dział poświęcony kotom. Razem braliśmy udział w akcji Dobra Adopcja 2011 organizowanej przez portal „Cztery łapy”. W ubiegłym roku był z nami nad morzem w Kołobrzegu. Fascynowały go mewy i zapachy portowe. Jak wracam do domu z pracy zawsze czeka albo na parapecie i widzi mnie już z daleka, albo pod drzwiami wejściowymi siedzi i miauczy domagając się pieszczot.Bywa bardzo aktywny nocą i nad ranem, nie raz obudzi nas huk czegoś spadającego. O stałej porze sam doprasza się śniadania, siada koło łóżka i przenikliwie wpatruje się w śpiących, czasami zamiauczy i poskrobie łapką w prześcieradło. Mnie zawsze to obudzi. Error nie jest kotem bardzo wymagającym jedzeniowo i ma w sobie blokadę, która pozwala mu nawet odejść od pełnej miski – jeśli nie jest już głodny przerywa posiłek. Uwielbia pić wodę z wysokiego dzbanka w groszki. A najbardziej smakuje mu z kranu w kuchni.

 

Autorką zdjęć i tekstu jest Monika Śniedziewska-Lerczak.

Wszystkich zainteresowanych przygodami tego wspaniałego kocura zapraszam na www.latarnica.pl

Ten wpis został umieszczony w kategorii Gość, KOTY. Dodaj do zakładek.

3 Odpowiedzi na ERROR

  1. Latarnica pisze:

    Dziękujemy za ugoszczenie naszej kociej historii na Twoim blogu. Pozdrawiamy stadko kotków, którym się opiekujesz!

  2. miśka100 pisze:

    Mój kot też nie lubi ryb.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

43 + = 48