KRZYŻACY – recenzja

Krzyżacy” Aleksandra Forda to dzieło wyjątkowe dla polskiej kinematografii. Jego fabuła oparta została na ważnej dla Polaków powieści patriotycznej autorstwa Henryka Sienkiewicza, o tym samym tytule.

Film ten miał największą widownię w historii polskiego kina. Podaje się, iż obejrzało go 32 315 695 osób; liczba ta jest większa od współczesnej filmowi liczby mieszkańców naszego kraju. Premiera miała miejsce 2.09.1960, chociaż po raz pierwszy został publicznie wyświetlony 15 lipca tegoż roku – w rocznicę bitwy pod Grunwaldem. Autorzy scenariusza to Jerzy Stefan Stawiński i Aleksander Ford. W główne role wcielili się: Grażyna Staniszewska jako Danusia, Urszula Modrzyńska w roli Jagienki, Aleksander Fogiel – Maćko z Bogdańca oraz Mieczysław Kalenik w roli głównej – Zbyszka z Bogdańca. Warto zaznaczyć w tym miejscu również imponujący budżet – 33mln zł, który czyni go jedną z najdroższych polskich produkcji.

Jest to film pełnometrażowy, fabularny, z gatunku historyczny i kostiumowy. Akcja dzieje się na początku XV wieku, w czasach panowania Władysława II Jagiełły i wojen z zakonem krzyżackim. Kwestia kostiumów została w tym filmie potraktowana z ogromnym rozmachem. Szczególnie dobrym przykładem jest scena bitwy pod Grunwaldem, w której obserwujemy niesamowitą mnogość strojów dla przeróżnych rodzajów wojska. Oglądamy wojska zakonne w dużej ilości, litewską lekką jazdę, wiele różnych chorągwi polskiego rycerstwa oraz wielu lekkozbrojnych piechurów. Ogółem do filmu zaprojektowano 18000 kostiumów oraz uszyto 60 chorągwi i flag. W większych scenach występowało ponad 1000 statystów oraz 350 koni (również poprzebieranych). Na ich potrzeby zbudowano pod Starogardem Gdańskim miasteczko filmowe.

Użyte w filmie topory są gumowe, natomiast zbroje ze specjalnego plastiku.

Film kręcono w dużej mierze plenerowo, w lasach i parkach w okolicach Łodzi, a także w zamkach w Malborku i Starogardzie Gdańskim. Samobójstwo Zygfryda de Löwe nakręcono nad jeziorem Godziszewskim, a scenę bitwy pod Grunwaldem nagrano na polach między wsiami Rywałd i Kolincz. Gród Juranda został wzniesiony na potrzeby filmu na jeziorze Jamertal. Jest to niewielka, drewniana osada zbudowana na wyspie jeziora. Na środku znajduje się owalny plac, zabudowany z każdej strony niskimi domami z drewna (choć widoczne są również elementy murowane). Wjazdu do Spychowa bronią, poza otaczającą je wodą, drewniane wrota oraz pomost szeroki na dwóch jeźdźców. Oglądając osadę z szerszego kadru zauważamy wysoką konstrukcję ponad bramą.

W „Krzyżakach” przeważa montaż ciągły. Akcja filmu nie jest skomplikowana,toczy się prostą linią, choć czasami występują dwa wątki równolegle, np. przy okazji historii Juranda ze Spychowa. Nie występują retrospekcje. Warto zwrócić uwagę na kolor, który nie był w tym czasie obecny w wielu polskich produkcjach.

Muzykę do filmu komponował Kazimierz Serocki. Charakterystycznymi elementami są pieśni wykonywane przez rycerstwo. W kilku fragmentach, podczas podróży oraz przed bitwą rycerze zakonni śpiewają pieśń „Unter Der Linden” z popularnym refrenem „tandaradei”. Natomiast polskie rycerstwo śpiewa pod Grunwaldem „Bogurodzicę”, pełniącą w tym czasie rolę hymnu narodowego.

Autorami dialogów byli: Leon Kruczkowski i Aleksander Ford. Dialogi są w „Krzyżakach” dominującym rodzajem organizacji wypowiedzi.

Fabuła filmu opowiada z początku dwie równolegle historie, które następnie łączą się w jeden wątek. Jurand ze Spychowa jest sławnym, bogatym rycerzem i panem warownej osady – właśnie Spychowa. Źródłem jego sławy i nieszczęść jest bliskie sąsiedztwo granicy z zakonem krzyżackim, które to granice są notorycznie przekraczane przez obie strony. Od lat toczy on regularną przygraniczną wojnę z kasztelanią Szczycińską. Poznajemy go w momencie, gdy odbija kupców aresztowanych przez Krzyżaków. W odwecie za to, bracia zakonni napadają na jego gród, palą go i zabijają żonę Juranda.

Zbyszka z Bogdańca, wraz ze stryjem – Maćkiem, poznajemy gdy, przebywając w gospodzie, napotykają na córkę Juranda – Danuśkę, będącą w podróży wraz z dworem księżnej Anny Danuty. Wysłuchawszy przykrej historii o śmierci jej matki, Zbyszko złożył Danuśce rycerskie śluby i zobowiązał się zdobyć dla niej kilka pawich czubów z krzyżackich hełmów.

Losy bohaterów przecinają się stosunkowo szybko i to przez przypadek. Po ataku na posła, Zbyszko czekał w więziennej celi na stracenie. Tymczasem Maćko ruszył do Malborka z poselstwem od Anny Danuty, która prosiła w liście wielkiego mistrza zakonu, by wstawił się za Zbyszkiem. Maćko został po drodze napadnięty przez Krzyżaków, a z opresji wyciągnął go właśnie Jurand. Skoro poselstwo nie dotarło, zdawało się, że nie ma już nadziei dla Zbyszka. Tymczasem w drodze na szafot otrzymał niespodziewany ratunek. Danusia zarzuciła mu na głowę chustkę, co według starego zwyczaju unieważniało wyrok śmierci, a powodowało – zaręczyny.

Zbyszko został uratowany, jednak Maćko został poważnie ranny podczas wspomnianej napaści. Razem postanowili wrócić do Bogdańca, gdzie starszy rycerz spodziewał się dokonać żywota. Pod drodze natknęli się na swych przyjaznych sąsiadów – Zycha i młodą Jagienkę. Jedyną szansę usunięcia odłamku grota z piersi Maćka upatrywano w podania mu dużej ilości niedźwiedziego sadła. W tym celu Zbyszko wybrał się nocą do lasu na polowanie. Nie wiadomo, czy wyszedłby z tego żywy gdyby nie pomoc Jagienki. Tak czy inaczej, przy jej pomocy zdobył lekarstwo dla stryja.

 

Na dworze Anny Mazowieckiej zadziałała złowroga intryga wrogów Juranda. Sfałszowali oni list, w którym wzywa on Danusię do siebie. W ten sposób młoda dama wpadła w niewolę Krzyżaków. Tymczasem Zbyszko postanowił powrócić na dwór – do Danusi. Po drodze zaskoczyła go potężna zamieć śnieżna. Mimo możliwości odpoczynku w gospodzie postanowił jechać dalej, dzięki czemu odnalazł i uratował Juranda ze Spychowa, który, jak się okazało, również zmierzał na dwór księżnej.

Dowiedziawszy się o podstępie, Jurand zabrał Zbyszka i wrócił z nim do Spychowa. Tam odwiedzili go posłowie zakonni, którzy przekazali mu żądania Krzyżaków. Jurand przekazał Spychów Zbyszkowi, a sam następnego dnia wyruszył do Szczytna. Tam, po odczekaniu wielu godzin pod bramą, oddaniu broni oraz przywdzianiu szpetnego wora, stanął przed komturem, Zygrfydem de Löwe, który miał oddać mu Danusię. Tak się jednak nie stało. Zamiast córki, chciano mu oddać jakąś inną dziewczynę. Jurand wpadł w szał, zabił wielu rycerzy, a sam dostał się do niewoli.

Brat Rotgier został wysłany na dwór księżnej, by wyjaśnić sprawę przedstawiając wygodną dla zakonu wersję. Nie uwierzono mu. Na potwierdzenie swych słów rzucił rękawicę, wyzywając na pojedynek każdego, kto zadaje mu kłam. Podjął ją Zbyszko. W kolejnej scenie odbył się podwójny pojedynek, w którym Zbyszko zabił Rotgiera, a jego giermek Hlava – krzyżackiego giermka. Na wieść o tym, komtur de Löwe wpadł w gniew i okaleczył więzionego Juranda. Odciął mu prawą dłoń, język oraz wypalił jedyne oko. W tym czasie Zbyszko zdał królowi raport o niecnym postępku Krzyżaków, co potwierdził lotaryński rycerz de Lorche, którego próbowano zabić, gdy dowiedziawszy się o złych zamiarach towarzyszy chciał ich odwieść od tego zamiaru lub ostrzec zainteresowanych.

W dalszej części filmu narasta wątek polityczny. Zakon zagarnął polskie statki ze zbożem i rozprowadził wieść o znajdującej się na nich broni dla rebeliantów ze Żmudzi, którzy w tym czasie walczyli z Krzyżakami. Zbyszko ruszył do Malborka towarzysząc poselstwu, które chciało wynegocjować oddanie owych statków. Bezskutecznie. W tym czasie zmarł również wielki mistrz – Konrad von Jungingen, a jego następcą został jego brat – Ulrich, co powszechnie odebrano jako zapowiedź zbliżającej się wojny.

Zbyszko ruszył na Żmudź szukać Zygfryda de Löwe. Równocześnie Maćko z Jagienką w roli pachołka wyruszyli do Spychowa, które należało teraz do Zbyszka. To właśnie oni po drodze napotkali osiwiałego i okaleczonego Juranda, którego wypuszczono na wolność. Maćko dołączył do Zbyszka na Żmudzi, gdzie razem bili Krzyżaków i szukali Danusi. Odnaleźli ją ukrytą wraz z Zygfrydem w domu garncarza. Niestety, okazało się, że Danusia ma pomieszane zmysły i zmarła niedługo potem. Natomiast Zygfryd, któremu Jurand wspaniałomyślnie darował życie i wolność, postanowił popełnić samobójstwo.

Wybucha wojna. W filmie z dużym rozmachem ukazana jest bitwa pod Grunwaldem, w której udział biorą także Maćko i Zbyszko. Obaj przeżyli bitwę i wrócili do Bogdańca, gdzie czekała na nich uśmiechnięta Jagienka, co oznacza pozytywne zakończenie i zwiastuje szczęśliwe życie bohaterów.

Film ten powstał w czasach, gdy w Polsce co prawda socrealizm stracił dominację, jednak kinematografia nadal pozostawała pod całkowitym wpływem partii komunistycznej. Jak zatem odebrać takie dzieło? Należy zwrócić uwagę na kilka elementów. Po pierwsze tematem filmu są interakcje Polski ze „wschodem”. W tym przypadku z Litwą, Rusią, czy poniekąd również Żmudzią. Owe wydarzenia doskonale wpisują się w strategię propagowania „przyjaźni polsko – rosyjskiej”. Z drugiej strony mamy zakon krzyżacki jako przedstawiciela zachodniej kultury. Bogaci, ewidentnie źli, chciałoby się nawet powiedzieć „burżuazyjni” Krzyżacy pozostają w sojuszu z państwami zachodnioeuropejskimi, samemu reprezentując tamten krąg kulturowy. W tym świetle, wojna zakonu z Rzeczpospolitą oraz konfrontacja dwóch kultur wyraźnie nawiązują tematycznie do zimnej wojny.

„Krzyżacy” to ogromna produkcja. Różnie bywa odbierana przez krytyków, ale liczba widzów, budżet oraz motyw filmu mówią jedno – tego filmu nie wolno pominąć mówiąc o polskiej kinematografii. Chociaż wymowa propagandowa była (tudzież miała być) prokomunistyczna, to jednak nie można nazwać tego filmu agitacyjnym. Moim zdaniem, po latach odbierany być powinien jedynie jako adaptacja słynnej powieści patriotycznej.

Ten wpis został umieszczony w kategorii Gość, Recenzje i otagowany: , , . Dodaj do zakładek.

3 Odpowiedzi na KRZYŻACY – recenzja

  1. MONIA50 pisze:

    Znacie kogoś, kto nie oglądał tego filmu?

  2. m258 pisze:

    Tak ja oglądałam ten film i bardzo mi się podobał jak i książka zresztą! Polecam!

  3. MONIA50 pisze:

    Oglądałam ze sto razy!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

− 1 = 1