Ale jak tego uniknąć? Miesiąc szykowania, trzy dni jedzenia i trzy miesiące odchudzania….
Poniżej przedstawię kilka mądrych rad koleżanki dietetyczki – Natalii Eckert. Znanej Paniom choćby z poniedziałkowych spotkań przy zielonej herbatce.
DROBNE WSKAZÓWKI NA ŚWIĘTA
Oto dziesięć podstawowych reguł związanych z jedzeniem podczas Świąt:
- Nie spędzaj całych Świątecznych dni przy stole pełnym jedzenia, lub cały czas przed telewizorem, to sprzyja spożywania nadmiernej ilości pokarmów.
- Zjadaj umiarkowane ilości porcji – tak aby nie odczuwać przejedzenia, nie zjadaj więcej jak 5 posiłków dziennie
- Ciesz się czasem dzielonym ze Swoimi bliskimi – nie liczy się bowiem tylko to jak mamy zastawiony stół w Święta, a kto kreuje atmosferę przy nim i z kim spędzamy czas.
- Wyjdź z bliskimi na krótki spacer – co prawda nie zawsze pogoda ku temu sprzyja, jednak warto szczególnie jeśli wyjeżdżasz do rodziny na tereny wiejskie – lasy są piękna także zimą.
- Wieczorem pij ciepłą herbatę z rumem lub cynamonem, grzaniec lub lampkę wina w gronie rodzinnym gronie – alkohol to napój wysoko kaloryczny jednak niektóre jego gatunki w niewielkich ilościach pozytywnie wpływają na układ krwionośny.
- Zamiast nadmiaru słodyczy jedz pomarańcza, mandarynki, jabłka lub w mniejszych ilościach suszone owoce czy orzechy i orzechy.
- Z pośród słodyczy wybieraj ciasta i ciasteczka domowe, najlepiej ciasta słodzone miodem, serniki, makowce, pierniki, szarlotki ciasta zawierające kremy na bazie jogurtu, nie na bazie masła czy innego tłuszczu.
- Potrawy pieczone przygotuj na oleju, zrezygnuj z dużych ilości masła, duś mięsa i ryby w warzywach.
- Spożywaj duże ilości ryby – Święta Bożego Narodzenia to dobra okazja do ich spożywania, karp zawiera korzystne dla organizmu kwasy tłuszczowe nienasycone, witaminy z grupy B, witaminę A oraz wapń i fosfor.
- Jeśli chcesz spróbować każdej potrawy przygotowanej w domu rodzinnym, jedz po malutkiej porcji różnych potraw w danym posiłku.
I na tej złotej myśli „jedz malutko” zakończymy.
A może podzielicie się przepisami na niskokaloryczne smakołyki? Tak, żeby w czasie świąt można było do małej porcji dołożyć jeszcze mniejszą dokładkę, bez wyrzutów sumienia.
W 5. punkcie po słowie „cynamonem” brakuje przecinka.
ok hehe… a co powiesz na przecinek przed „lub” (też w 5 punkcie), hę?
W czasie świąt nie należy się odchudzać. Taki pyszny piernik piekę tylko raz w roku. I co nie mam go jeść?!
Pokroję go w tym roku na malutkie kawałki. W tekście nic nie piszą o tym ile małych porcji można zjeść.
Myślę, że każdy zdrowo myślący człowiek stosuje się w sposób naturalny do tych rad. Dużo spacerów na świeżym powietrzu a nie ciepły fotel przed tv sprawią, że przejdę przez święta bez dodatkowych kilogramów
Święta to czas szczególny, szczęśliwy i z dużą dawką pozytywnej energii. Wszystkie wskazówki są super, ale ten pozytyw świąt przyciąga apetyt jak magnez szpilki.
A propos zdrowego odżywiania: parę słów o bretońskim ciasteczku, które przyrządzane jest wbrew zasadom zalecanym przez Dietetyczkę, jest słodziutkie i tłuste, najtłustsze ciacho w Europie ! W Polsce (chyba) nie do dostania – niestety (a może na szczęście ?), zaś w samej Bretanii robią je specjaliści. Nazywa się kouign amann (wym. kuinamán). Ten oryginalny wymaga dużych ilości solonego bretońskiego masła i cukru, jest diablo słodki i przesmaczny, zwłaszcza gdy popija się cydrem ! Bretończycy jedzą dużo masła i jakoś im nie szkodzi, może dlatego, że jedzą również świeżutkie ostrygi ? zdrowe i … niesmaczne 😉
TRudno odchudzać się w Święta i to zły czas na podejmowanie takich decyzji, zwłaszcza jeżeli w lodówce leżą smakołyki przygotowywane tylko raz w roku. Odchudzanie to czas przyszły, a my nacieszmy się Świetami i przybyłe kilogramy „straćmy” na spacerach i podczas zabaw z dziećmi.
Mnie tuż po Świętach dopadła grypa żołądkowa… Nie polecam tej jakże skutecznej metody.
W tym roku zrobiłam sama pierwszy raz w życiu strucla z makiem i wyszedł taki dobry, że sama go wprawie wrąbałam. Także niema mowy o „jeść malutko”.A po świetach pewnie będę żałować , że tak dużo jadłam!!!
Znam to z autopsji 🙂 Człowiek siedzi za stołem, objada się, a drugim okiem spogląda w telewizor. Wyjść na spacer się nie chce, bo zimno, a potem po Świętach spodnie się nie dopinają 😉
To trzeba kupić sobie psa… deszcz, śnieg a on skamle pod drzwiami i nie ma wytłumaczenia, trzeba wyjść:)
He he, dobry pomysł 🙂
A odnośnie artykułu, bardzo podoba mi się punkt 3 – w nawiązaniu do jedzenia jak i w znaczeniu ogólnym, bo niektórzy zapominają, że rodzina jest najważniejsza 🙁