Jestem fajna i bardzo dzielna!

 Uświadomiłam sobie dzisiaj, że rzuciłam palenie TRZY LATA temu! A nie byłam „świąteczną” palaczką – 1-1,5 paczki dziennie przez 29 lat (z pięcioletnią przerwą na rodzenie – czyli 24 lata).

Zastanawiam się, co mnie zmotywowało do tego trudnego kroku. Na pewno nie żadna akcja społeczna, czy szykanowanie palaczy – np. brak pokoi w hotelach, w których można zapalić papierosa, zakaz palenia na peronie na dworcu kolejowym i in. Impulsów było kilka, oto dwa najważniejsze:

  • przesadziłam z odchudzaniem, moja córka skomentowała ten fakt tak: „teraz możesz spokojnie rzucić palenie, 5 kilo więcej tylko dobrze Ci zrobi”,

  • dostałam w prezencie od męża elektronicznego papierosa

Przez pierwszy tydzień paliłam i zwyczajne i elektronicznego. Potem kupiłam sobie wkłady z największą ilością nikotyny i przerzuciłam się tylko na elektronicznego. Zaplanowałam sobie, że będę stopniowo zmniejszać ilość nikotyny aż do zera i zobaczę jak będzie, może odzwyczaję się od palenia zupełnie „bezboleśnie”? Ale jak to z planami bywa, nie zrealizowałam go. Papieros szybko się popsuł, a ja z premedytacją nie oddałam go do naprawy (ważna była jeszcze gwarancja). I przestałam palić. Po prostu.

Czy było łatwo? O nie! Pierwszy dzień bez papierosa będę długo pamiętała… Po sześciu miesiącach byłam u kardiologa, który stwierdził, że moje dolegliwości (kołatanie serca, kłopoty z oddychaniem) to skutki rzucenia palenia i są spowodowane gwałtownym domaganiem się nikotyny przez mój organizm.

Przytyłam 6 kg.

Nie zauważyłam takich pozytywów jak lepszy smak czy węch.

Czy są jakieś korzyści? O 20 zł dziennie więcej w portmonetce to bardzo wymierna korzyść.

I nic więcej?

Nadal mam czasem wielka ochotę na zapalenie papierosa. Może powinnam jednak zapisać się do jakieś grupy wsparcia? Moja motywacja nie jest chyba zbyt silna. Ciekawe na czym ta pomoc polega, może raz w tygodniu dostanę maila – „ Nadal nie palisz? Jesteś fajna i bardzo dzielna!”

Napiszcie, czy przy rzucaniu nałogów (np. obgryzania paznokci) korzystałyście ze wsparcia farmakologii lub psychologa? A może macie jakieś inne sprawdzone sposoby, żeby zapomnieć o tym co się lubi robić?

Ten wpis został umieszczony w kategorii Artykuły, Małgorzata Kaliszan-Rohnka i otagowany: , . Dodaj do zakładek.

6 Odpowiedzi na Jestem fajna i bardzo dzielna!

  1. MONIA50 pisze:

    Ja też chcę dostawać takie maile. Nie palę już 28 dzień!

  2. Julitka100 pisze:

    Używałam tabex, plastry z nikotyną. Nadal palę. Najdłużej wytrzymałam trzy miesiące.

  3. Atrakcja pisze:

    Ja niestety z nałogu w drugi nałóg popadłem. Z normalnych na e-papierosa przeskoczyłem, a ten mnie uzależnił. Tyle dobrego że teraz to palę e-papierosa a nie zwykłe ot co. Pozdrawiam

  4. zosia.ja pisze:

    Nie palę, ale moja mama (była palaczka) twierdzi, że też od czasu do czasu nachodzi ją wielka ochota. Pozera wtedy duże ilości cukierków.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

9 + 1 =